Good Spy

Dobrzy szpiedzy w słusznej sprawie.

Good Spy Polska

KibicowSSka Polska.

Patriotyczne oprawy, pamięć o żołnierzach wyklętych, zbiórki na domy dziecka czy pomoc Polonii z Kresów. Są to działania kibiców z ostatnich lat mające pokazać ich w lepszym świetle, nie tylko jako stadionowych zadymiarzy szukających konfrontacji z kimś o innym kolorze szalika ale również jako patriotów, a przede wszystkim dobrych ludzi. Jaki jest jednak prawdziwy obraz piłkarskiego kibica w naszym kraju? Czy ich czyny to po prostu pusty PR?

Piłka Nożna to sport masowy, gdy gra reprezentacja pustoszeją ulice, a przed telewizorami siadają miliony Polaków, nic więc dziwnego, że ma to przełożenie również na futbol klubowy. Kibic piłkarski to przekrój całego społeczeństwa, wystarczy powiedzieć, że swoje sympatie zespołowe miały i mają takie postacie jak Jan Paweł 2, Gustaw Holubek, Jan Miodek, Jan Krzysztof Bielecki czy Marcin Gortat. Siadali oni nie raz na stadionie biorąc czynny udział w widowisku. Na mecz może więc pójść każdy, nikt nie będzie przepytywany ze swoich sympatii politycznych czy przekonań światopoglądowych, nie oznacza to jednak, że takie nie występują na trybunach. Prawo do nich jednak ma tylko jedna grupa tzw. ultrasi czy inaczej “ekipa”, która zgodnie z zasadą, silniejszy ma zawsze rację daje sobie monopol na to co głoszone jest na obiekcie.

Kodeks Ultrasów.

Na polskiej scenie kibolskiej nie istnieje pluralizm poglądów i to od zawsze. Mimo, że klubów piłkarskich i działających przy nich grup kibicowskich w naszym kraju są dziesiątki to odejmując im ich klubowe atrybuty są praktycznie identyczni. Królują prawicowe, nacjonalistyczne idee, ksenofobia i rasizm. Jest to swoista niepisana zasada kiboli, jeśli jakaś grupa ich nie wyznaje automatycznie staje się w środowisku wyklęta, gorsza nawet od największego wroga.

W latach 90-tych ruch kibicowski tworzyli skinheadzi, obcięci na łyso faceci w kurtkach flyersach z ciągotami do neonazizmu. Dzisiaj w dobie globalizacji, gdzie informacja czy zdjęcie rozprzestrzenia się w minutę, hołdowanie takim ideom jest niebezpieczne i byłoby nieakceptowalne przez społeczeństwo, kibice więc postanowili nadać swoim działaniom ludzką twarz. Mimo, że przekaz pozostał ten sam, ubrali go w tony patriotyzmu, a swastyki pochowali głęboko w szufladach, czasem jednak się zapominają i pokazują swoje prawdziwe oblicze.

Międzynarodowe sojusze.

Paradoksalnie mimo, że środowisko kibicowskie jest mocno nacjonalistyczne i ksenofobiczne nie stroni od kontaktów z kibicami z innych krajów i to nawet tych uchodzących w ich mniemaniu za wrogie. Warunek jest jeden, podobne skrajnie prawicowe idee. Praktycznie każda licząca się ekipa w naszym kraju posiada jakiś zaprzyjaźniony odpowiednik za granicą.Można z jednej strony nienawidzić wszystkiego co radzieckie i ruskie,a z drugiej na ostatnim finale Pucharu Polski w Warszawie obecni byli po stronie Jagiellonii Białystok kibice… Spartaka Moskwa, którzy wcześniej chętnie odwiedzali Poznań i tamtejszego Lecha.Ich idee są znane na cały świat.To połączenie neonazizmu z ukochaniem potężnej komunistycznej Rosji. Często można wśród nich spotkać takie obrazki jak poniżej.

Kibic w Koszulce Lecha Poznań na stadionie Spartaka Moskwa z nazistowską flagą.

Inny klub z Moskwy CSKA często widywany jest w Łodzi na meczach Widzewa. Poglądy tych kibiców niewiele różnią się od tych prezentowanych przez swoich rywali ze Spartaka.Wystarczy wspomnieć, że jedna z ekip nosi dumną nazwę Biały Front.

Ekipa Widzewa i CSKA wspólnie.

W Chorzowie sympatią darzy się natomiast neonazistów z Madrytu i Bratysławy. Frente Atletico to tak radykalnie prawicowa grupa, że władze klubu ze stolicy Hiszpani zakazały wieszania ich flag na stadionie. W 2014 roku przed meczem ligowym z Deportivo La Coruna, doprowadzili do ogromnej bitwy w efekcie, której śmierć poniósł jeden z ich oponentów.

nazistowskie pozdrowienie w wykonaniu grupy Frente Atletico.

Podobnie rzecz ma się z kibicami Slovana Bratysława choć rozsądniej byłoby napisać Slovana Pressburg, bo taką zgermanizowaną nazwę preferują słowaccy kibole. Zdjęcie niżej pochodzi z Polski podczas jednego z meczów Ruchu Chorzów na wyjeździe Ci zapozowali do zdjęcia z kibicami Slovana i znaną wszystkim flagą.

Na początku 2019 roku odbył się na Śląsku w Radlinie turniej kibiców, podczas, którego obecne były ekipy zarówno CSKA Moskwa, Atletico Madryt jak i Slovana Bratysława.

Jeden z największych sojuszy ultra prawicowych został jednak zawarty przez wszystkim obecnie znanego, małego świadka koronnego Pawła M. pseudonim Misiek. Ten kibol Wisły, kilka lat temu był jednym z ojców założycieli zgody z Lazio Rzym. To własnie kibice tego klubu ukrywali go we Włoszech gdzie zbiegł będąc poszukiwanym przez nasze organy ścigana. Na zdjęciu niżej widzimy hailującą reprezentację Wisła Sharks na meczu w Rzymie.

W Zabrzu natomiast grupa chuliganów Górnika utrzymuje kontakty z kibolami Hajduka Split i tamtejszą Torcidą,czyli z ekipą, która nawet nie kryje się ze swoją hitlerowską symboliką a ich bohaterami narodowymi są Ustasze czyli chorwaccy Naziści kolaborujący z Hitlerem.

Legioniści z Warszawy od wielu lat sympatyzują z holenderskim Ado Den Haag, kibice ze stolicy Holandii uchodzą za skrajnie prawicowych o czym nie raz przekonali się ich rywale z Amsterdamu, przez lata na obiekcie z miasta tak dbającego o prawa człowieka można było usłyszeć pieśni o palących się Żydach.Gdy zareagowały władze klubu karząc takie występki i instalując monitoring pozwalający rozpoznać sprawców, swoje działania przenieśli na mury. Kilka lat temu głośno było o ich wizycie na stadionie Ajaxu gdzie namalowali swastyki i kilka nazistowskich haseł.

Takich przypadków można by wymieniać jeszcze kilka praktycznie z każdego europejskiego kraju. Z jednej strony oprawy piętnujące zachowania Niemców, Ukraińców czy Rosjan, z drugiej wspólne imprezy i zabawy z ultra prawicą z tych krajów. Sens takich relacji jest jeden, ponad podziałami, zgodnie z wspólnymi ideami. Ideami, które powinny odejść w zapomnienie razem ze śmiercią pewnego austriackiego wąsacza w 1945 roku.

Internetowe fora.

Nie trzeba jednak wsiąknąć w środowisko i stawać się jego członkiem by odkryć prawdziwe poglądy najbardziej zagorzałych kibiców. Mimo, że na samych stadionach starają się nie eksponować tak mocno swoich radykalizmów, to w Internecie na kilku forach, pod pozorami anonimowości często sami się dekonspirują. Takie tematy jak “Czarny problem”, “Antifa ma HiVa” mają setki wpisów, gdzie pod różnymi nickami można odkryć naprawdę mocne treści, wychwalające nazizm czy często nawołujące do nienawiści lub bezpośrednio do śmierci.

Marsz Niepodległości

Oficjalnie organizatorem Marszu Niepodległości jest Ruch Narodowy ale fakty są takie, że frekwencyjny sukces zawdzięczany jest kibolom, którzy nomen omen stanowią duży procent elektoratu i członków tej organizacji.To oni od pierwszej edycji imprezy uznali, że jest to świetny sposób pokazania swojej siły szczególnie członkom Antify czyli lewicowej bojówki, która tego dnia organizuje swoją kontrmanifestację.Większość rozrób w pierwszych latach marszu miała właśnie taki zapalnik. Tego dnia obowiązuje kibolski pakt o nieagresji. Niezależnie od tego komu się kibicuje nie ma bitew między sobą, celem jest kto inny, popularne “lewactwo”. Planowanie jest na tak dobrym poziomie, że organizowane są nawet specjalne przejazdy a największe ekipy przyjeżdżają w kilkaset osób, każdy wyposażony w kominiarkę tak by w razie wypadku ukryć się jak najlepiej. Na forach można wyczytać wszelkie wytyczne i strategie walki, często podawane są miejsca w których najłatwiej będzie uderzyć we wroga. Gdy w zeszłym roku na 100-lecie padł pomysł wspólnego pochodu bez podziału, zadowolenie wśród środowiska kibicowskiego mówiąc eufemistycznie nie było zbyt wielkie.

Gadżety.

Ich dystrybucja jest niejasna. Nie może ich kupić każdy z ulicy, dlatego są w środowisku elitarne, świadczą o hierarchii. Zapisy odbywają się osobiście tak by każdy egzemplarz trafił do zaufanej osoby. To zabezpiecza twórców przed ewentualnymi konsekwencjami. Konsekwencjami związanymi z propagowaniem nazizmu, bo tu kibole nie zostawiają żadnego pola do interpretacji, zamysł nasuwa się sam.

Kibice Lechii Gdańsk na co dzień tworzą pro polskie oprawy nie przeszkadza im to nosić czapek z nazwą Grune Brigade i armią niemieckich faszystów w tle.

Bardzo podobny wzór mają kibice Ruchu Chorzów, którzy nawet w ultra prawicowym środowisku kiboli uważani są za radykalnie, przesadnie proniemieckich.

W Zabrzu natomiast kibice Górnika postanowili wydać koszulki bezpośrednio nawiązujące do flagi III Rzeszy.

Wszystkie te haniebne i często nielegalne z perspektywy polskiego prawa działania przykrywane są patriotycznymi oprawami, kibicowskimi pielgrzymkami na Jasną Górę, oraz akcjami charytatywnymi trudno jednak nie oprzeć się wrażeniu, że jest to tylko kamuflaż przykrywający ciemną i mroczną prawdę o polskich stadionach.

5 KOMENTARZY

  1. Po drugiej stronie biegają goście wychwalający Stalina oraz Che na koszulkach. I co? I nic, to spoko, że nie jesteśmy tak poprawni politycznie do wyrzygania jak zachód 🙂

    • Hmm… Większość tych zdjęć jest nieco stara ( poza paroma wyjątkami) wiec tym samym artykuł traci na wartości bo nie ma aktualnych argumentów. Nikt z kibiców trzeźwo myślących nie popiera ruchu (nazizm) który wyrządził tak wiele złego naszej ojczyźnie, natomiast jakieś przypadki zawsze się niestety znajdą.
      NIE dla nazizmu
      NIE dla komunizmu

  2. Napiszcie teraz o antifie… O tym, jak potraktowali koleżanki po sytuacji z Simonem Molem itd. Jak jeżdzili na rozróby do Hamburga. Czy tylko jedna strone was interesuje?

  3. Najpierw, że polscy kibice są generalnie prawicowi (to jest prawda), co jest równe faszyzmowi (co jest debilizmem), a na dowód przykłady faszystowskich zachowań z całej Europy, tylko nie z Polski. No i polscy kibice nie wieszają faszystowskich flag, ale na pewno mają je pochowane i na pewno mają takie poglądy. Czytania w myślach to uczą na politologii czy dziennikarstwie?
    Dodatkowo często przykłady pojedynczych zachowań oznaczają od razu poglądy tych dziesiątek tysięcy z Żylety, Kotła, Galery itd.
    To tak jakby napisać, że jeżeli znam osobę mało bystrą co skończyła politologię (w sumie już dwie:), to oznacza, że absolwenci politologii to debile.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Absolwent dziennikarstwa i politologii na Uniwersytecie Śląskim. Z zamiłowania podróżnik i fan piłki nożnej.