Good Spy

Dobrzy szpiedzy w słusznej sprawie.

Good Spy Polska

Dlaczego ogólnopolskie media dyskryminują Konfederację?

13 października bieżącego roku odbędą się wybory do polskiego parlamentu. Wybory, które jak twierdzi wielu uznanych ekspertów będą jednymi z najważniejszych po 1989 roku, gdyż mogą zdecydować o istnieniu wielu politycznych bytów, które są z nami od kilkunastu lat. W takiej otoczce nie dziw, że kampania wyborcza jest ostra i bezwzględna z każdej ze stron. Dziwi jednak to, że jedna z partii jest z całej tej walki kompleksowo wykluczana przez ogólnopolskie media.

Konfederacja jako jeden z 5 komitetów zebrał wystarczającą ilość głosów i może przystąpić do wyborów w każdym okręgu. Zakłady bukmacherskie w swoich notowaniach obstawiają, że partia Janusza Korwin Mikkego może liczyć na poparcie w granicach progu wyborczego więc 5%. Czemu więc ugrupowanie, które ma realne szanse na wejście do paramentu nie może liczyć na swoich przedstawicieli podczas debat wyborczych czy w programach publicystycznych? Odpowiedź jest prosta. Media ogólnokrajowe postanowiły nie zapraszać ich kandydatów.

Zasada równości wyborów jest podstawową zasadą prawa wyborczego. Jednym z jej aspektów jest równy dostęp do mediów publicznych. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji rozszerza jednak ten zapis i jasno stwierdza w swojej ustawie, że żadne medium posiadające koncesję na nadawanie w Polsce nie powinno dyskryminować polityków ze względu na przynależnosć partyjną czy poglądy.

Oczywiście przepis ten jest na tyle mgliście i nieprecyzyjnie napisany, że mainstreamowe media nie będące publicznymi dość łatwo moga go ominąć. Problem jednak polega na tym, że dziennikarze nawet nie udają i mówią wprost, że Konfederacji w studiu sobie nie życzą. Tak jak zrobiła to dziennikarka radia TOK FM Agata Kowalska, tłumacząc nieobecność przedstawiciela tej partii podczas debaty wyborczej w Katowicach tzw. mową nienawiści. Paradoksalnie zrobiła to na portalu społecznościowym, na którym obok nazwiska ma w awatarze tęczową flagę mającą symbolizować równość.

Podobne zabiegi stosują w TVN, gdzie do topowych programów jak Kawa na Ławę, Kropka nad I czy Fakty po Faktach Konfederatów się nie zaprasza, identycznie też działa Telewizja Publiczna. Ta ostatnia oprócz ignorowania Konfederacji dopuszcza się nawet manipulacji. Najpierw przez kilka miesięcy konsekwentnie zaniżała wynik ugrupowaniu Janusza Korwin-Mikkego względem innych badań sondażowych z tego samego okresu, tak by pokazać ich zawsze poniżej 5% (w ten sposób potencjalny wyborca dostawał podprogową informację, że głos na Konfederację to głos stracony) teraz w ogóle ich nie podaje skupiając się tylko na 4 pozostałych komitetach.

W całej tej grze trudno nie dostrzec celowości. Konfederacja jakkolwiek kontrowersyjna by nie była zasługuje na prawo do wyrażenia swojego głosu na równi z innymi komitetami, zabieranie im go to łamanie podstawowych zasad demokracji. Nawet jesli oni sami tą demokracją gardzą i chcą jej zniesienia.

Absolwent dziennikarstwa i politologii na Uniwersytecie Śląskim. Z zamiłowania podróżnik i fan piłki nożnej.