Good Spy

Dobrzy szpiedzy w słusznej sprawie.

Good Spy

Mała III Rzesza.

Doświadczenie nazistowskiego dziedzictwa w Ameryce Południowej kosztuje tylko 60 dolarów. Jest to cena jaką trzeba zapłacić żeby spędzić noc w najlepszym pokoju w hotelu del Lago, założonym w 1888 roku na brzegu jeziora Ypacarai w Paragwaju, w małej miejscowości San Bernardino, 50 kilometrów na wschód od stolicy kraju, Asuncion.

Paragwaj wśród krajów Ameryki Południowej jest uważany za jeden z mniej atrakcyjnych turystycznie. Brak dostępu do morza czy oceanu, spowdował, że to jeziora są najmodniejszym miejscem na wakacyjny odpoczynek. San Bernardino, jednak znane jest głównie jako miejsce, zamieszkania tam przez krótką chwilę Josepha Mengele, Anioła Śmierci, niemieckiego oficera SS i lekarza w obozie koncentracyjnym Auschwitz-Birkenau.

Po klęsce Niemiec w II wojnie światowej, Mengele uciekł do Ameryki Południowej, gdzie ukrywał się przez dziesięciolecia. Pierwsze 14 lat spędził w Argentynie, później po zdekonspirowaniu krótki okres od 1959 roku do 1960 pomieszkiwał własnie w Paragwaju skąd przemieścił się do Brazylii, w której zmarł w 1979 roku.

Spiskowe teorie mówią, że wybór Pargwaju po ucieczce z Argentyny nie był przypadkowy,a początkwo miał być nawet głównym miejscem docelowym Anioła Śmierci po wyjeździe z Europy. Niezależnie od tego czy jest to tylko teoria czy prawda, istnieje wiele innych upiorów z przeszłości, które powodują, że Paragwaj. a w szczególności San Bernardino można nazwać małą III Rzeszą. Miejscowość została założona w 1881 roku przez pięć niemieckich rodzin, do dzisiaj można w niej spotkać liczną kolonię niemiecką,  w większości złożoną z potomków germańskich nazistów. Czemu nazistów? To w Paragwaju powstała pierwsza partia nazistowska po za granicami Niemiec.”Siostra” NSDAP została założona w 1931 roku i jeszcze przed wojną liczyła kilkadziesiąt tysięcy członków. Najważniejszym był Higinio Morínigo, paragwajski dyktator, generał i prezydent, który do tego stopnia był oddany sprawie, że własnemu synowi dał na imię Adolf na cześć Hitlera.

AR-160109574
47807184

Praktycznie w samym centrum San Bernardino znajduje się Hotel del Lago, mimo, że istnieje prawie 150 lat wciąż jest bardzo popularny. Posiada chociażby centrum kultury, które promuje lokalne rzemiosło. Jednak za jego cichą elewacją i tropikalnym otoczeniem, kryje się długi ciąg połączeń z nazizmem.

Budynek został zaprojektowany w 1888 roku przez niemieckiego architekta,  pochodzącego z Bawarii Wilhelma Weilera. W jednym z  pokoi, Bernhard Förster – mąż  Elisabeth  Förster-Nietzsche, a szwagier filozofa Friedricha Nietzsche, “dzielny odkrywca” ale także teoretyk antysemityzmu popełnił samobójstwo. Po niepowodzeniu jego projektu którym było utworzenie aryjskiej kolonii w Paragwaju, o nazwie Nueva Germania , Bernhard wybrał śmierć zamiast hańby.

ng-in-san-pedro

W 1930 roku, gdy nazizm stał się bardzo popularny w Paragwaju, Förster został uznany przez nową, niemiecką władzę bohaterem. Jego zasługi docenił sam Adolf Hitler, który  oddał mu cześć i wspominał o nim w wielu wygłoszonych przemówieniach.  Każdy  kto chce z hotelowego hallu przemieścić się do swojego suite musi przejść obok pokoju Förstera, który do dziś nosi numer 19.

W części hotelu zbudowanej z dwóch małych wież, jest ulubiony pokój innej mrocznej postaci, jednej z najpotężniejszych kobiet w San Bernardino, pół Niemki, pół Francuzki Hildy Ingenohl, znanej jako “la Tigresa”, ze względu na jej zamiłowanie do polowań na duże koty.

TYP-427792-4323200-nazi01g_1

Była zwolenniczką nazistów, czczciła ich idee. Uważała się za członka rasy nadludzi. Nieraz traktowała z  pogardą lokalny personel oraz niechlubnie wypowiadała się o Żydach.

To słowa starszej kobiety z San Bernardino pamiętającej tamte czasy dla magazynu Time. Hilda była przyjaciółką samego Adolfa Hitlera, gdy bywała w Europie często gościła na przyjęciach organizowanych przez prominentnych działaczy III Rzeszy. Życie Ingenohl miało wiele rozdziałów. Urodziła się w Paryżu w 1874 roku i była pielęgniarką w Europie w czasie I wojny światowej, jej pasją było lotnictwo. Niektórzy mówią, że była faktycznie pilotem podczas wojny i jako jedna z pierwszych kobiet, próbowała (bezskutecznie) nieprzerwanie okrążyć świat.

Po zakończeniu wojny w 1918 roku, Ingenohl przeniosła się do Ameryki Południowej. Najpierw udała się do Urugwaju, na zaproszenie Grete Goetsch, żony niemieckiego ambasadora, a następnie, do Argentyny, gdzie kierowała szpitalem niemieckim w Rosario, aż wreszcie do San Bernardino, w którym się zakochała. Kupiła 200 hektarów ziemii, ale spędzała większość czasu w pokoju w wieży hotelu del Lago.

Dziś w tym samym pokoju wciąż znajduje się łóżko typu king-size, szafa z lustrem i duży balkon, który góruje nad wejściem do hotelu. To było małe królestwo Ingenohl, gdzie planowała jej częste wyjazdy do Europy. Kochała muzykę klasyczną i założyła orkiestrę młodzieżową. Miała nawet spotkać się ze  słynną na całym Świecie śpiewaczką  Florentín Gimenez. W 1953 roku zachorowała na raka i wrócił do Bonn, w Niemczech. Mimo kontrowersyjych koneksji nie spotkały jej tam żadne reperkusje.

Sam hotel dzisiaj stara się uciec od swoich nazistowskich korzeni, dumnie informuje, że wśród słynnych jego gości byli również  francuski pisarz i lotnik Antoine de Saint-Exupéry, aktorka Greta Garbo czy szwedzka pisarka Ida Bäckmann. Mimo to trudno w tym miejscu nie zauważyć powiązań z mroczną częścią współczesnej historii świata i ciężko uwierzyć w to, że po wojnie nie znaleźli tu choć chwilowego schronienia uciekający z Europy przed sprawiedliwością SS-mani. Wie o tym wielu pasjonatów 2 wojny światowej ,którzy tłumnie odwiedzają posesję z nadzieją na odkrycie wielu nowych tajemnic.

Absolwent dziennikarstwa i politologii na Uniwersytecie Śląskim. Z zamiłowania podróżnik i fan piłki nożnej.