Good Spy

Dobrzy szpiedzy w słusznej sprawie.

Good Spy

Więzienne eldorado.

Pozbawienie wolności, brak swobód  i większości doczesnych przyjemności, do tego oganiczony kontakt z rodziną i przyjaciółmi oraz przebywane z ludźmi wątpliwej moralności, więzienia to mało przyjemne miejsca, których każdy stara unikać się jak ognia. O ile te “kurorty odosobnienia” w Europie, Australii i Ameryce Północnej zachowują jakieś standardy człowieczeństwa i mają normy, które muszą spełniać o tyle wszędzie indziej na świecie raczej jest to piekło na ziemi, a jednym z takich demonicznych krajów w tej kwestii jest Tajlandia i osławione, stołeczne więzienie BANG KWANG.

Spanie w klatkach, brak jakiejkolwiek higieny, minimalne racje żywnościowe, brak bieżącej wody, do tego gwałty, wymuszenia rozbójnicze, handel narkotykami i morderstwa na porządku dziennym, szacuje się, że 80% tamtejszych więźniów nigdy z niego nie wychodzi, a pozostałe 20% prędzej czy później i tak wraca. Resocjalizacja w tym miejscu więc nie istnieje.

W Tajlandii kara śmieci jest dozwolona ale stosunkowo rzadko się ją stosuje, ostatnia miała miejsce w 2018 roku, wcześniejsza w 2009, nie zmienia to jednak tego, że jak widać na przykładzie Bang Kwang więzniowie traktowani są tam w sposób mało humanitarny z pogwałceniem wszelkich praw człowieka. Tak jednak nie jest wszędzie, istnieją wyjątki od tej reguły.

Kilka kilometrów od Bang Kwang znajduje się drugie równie duże, stołeczne więzienie Klong Prem. Na co dzień przebywa tam 20 000 skazanych (różnej płci) ale ich status jest totalnie różny od osadzonych w zakładzie karnym przytoczonym wczesniej. Powód jest prosty, ogromną większość “lokatorów” stanowią cudzoziemcy, często zamożnych krajów, którzy podpadli lokalnym władzom z powodu przemytu narkotyków. Tajowie zamiast narażać się na konflikty dyplomatyczne i oskarzenia o łamanie praw czlowieka, postanowili zorganizować więzienny raj, na którym zarabiają dziesiątki tysięcy dolarów. Aresztowani jeśli mają pieniądze mogą wynająć własne kawalerki (pojedyncze cele wraz z kuchnią i toaletą), mogą również w więziennej restauracji zamawiać posiłki za równowartość 3$ USD . Oprócz tego nielimitowane są odwiedziny rodzin, dostępność do prasy czy internetu. Środki pochodzą od rodzin ale również ambasad, które starają się dbać o swoich obywateli, część z nich posiada diety, jak nasi posłowie na sejm.Więźniowie mają również zapewniane rozrywki. Jedną z popularniejszych form spędzania wolnego czasu są treningi tajskiego boksu, raz na jakiś czas odbywają się gale, gdzie aresztanci zamieniają się w zawodników sztuk walki.

Tym jednak co najbardziej rozsławiło Klong Prem na całym globie są więzienne mistrzostwa świata w piłce nożnej. Co 4 lata równo z piłkarskim mundialem, odbywa się tam turniej, którego nagrodą jest 5000 amerykańskich dolarów i replika pucharu świata.

“Piłkarze” grają w narodowych strojach,  są sponsorzy (tacy chociażby jak coca-cola), jest również orkiestra, zakłady bukmacherskie czy ceremonia nagradzania najlepszych zawodników. Turniej śledzą lokalne ale i międzynarodowe media. W ostatnim z nich w 2018 roku, wystąpiło 12 drużyn, a dziennikarze przybyli aż z 20 krajów.

Jakby tego było mało, podczas spotkań poszczególne kraje mogą liczyć na swoich kibiców, inni osadzeni rodacy ubrani w identyczne koszulki zasponsorowane przez krajowe firmy, wywieszają flagi i transparenty i dopingują swoich ulubieńców, jakby znajdowali się na stadionie piłkarskim , a nie w więzieniu.

2

Absurdalne również jest to, że piłkarska aktywność osadzonych nie ogranicza się jedynie do okazjonalnych Mistrzostw Świata, istnieje mini więzienna liga, gdzie każda z drużyn ma swoją grupę “ultrasów” odpowiedzialnych za atmosferę podczas meczów.

Jak mówią strażnicy więzienni wszystko rozpoczęło się w latach 90-tych, wtedy 3 kibiców Olimpique Marsylia z Francji wywiesilo podczas jednego z więziennych spotkań transparent. Później przerodziło się to w doping a nawet jakieś mało wyszukane oprawy. Dzisiaj właściwie każdy z zespołów ma swoich “fanów”, którzy prześcigają się w kreatywności.  Istnieje nawet reprezentacja więzienna, która to  rozgrywa swoje spotkania albo ze strażnikami, albo z innymi gośćmi, a tych nie brakuje nawet z najwyższej półki. Kilka lat temu, z racji na dużą liczbę osadzonych z Holandii, więzienie odwiedzili piłkarze PSV Eindhoven, którzy oprócz rozegrania okazjonalnego meczu, rozdawali autografy, gadżety i koszulki.

Cała sytuacja może wywoływać uśmiech na twarzy lub zażenowanie bo mówimy w końcu o więźniach. Biorąc jednak pod uwagę, że kilka kilometrów dalej znajduje się współczesny obóz śmierci w którym siedzą nie gorsi ludzie niż w Klong Prem, a mimo to ich los jest o wiele cięższy trudno nie zastanawiać się nad sprawiedliwością.

Absolwent dziennikarstwa i politologii na Uniwersytecie Śląskim. Z zamiłowania podróżnik i fan piłki nożnej.