Good Spy

obiektywne dziennikarstwo

Good Spy Polska

Zbigniew Stonoga, bohater czy hiena?

Zbigniewa Stonogę zna praktycznie każdy kto uważnie śledzi życie polityczne w Polsce. Jaskrawa postać, która jeszcze w 2015 roku startowała w wyborach prezydenckich, by kilka miesięcy później trafić do więzienia na prawie 2 lata za nieprawidłowości finansowe.

Działalność pana Stonogi zawsze była kontrowersyjna, z jednej strony, organizował charytatywne zbiórki i dzielił się ze społeczeństwem niespotykaną dla szarego Kowalskiego wiedzą o kuluarach władzy, z drugiej jego wszelkie interakcje ze swoimi fanami i chęć tworzenia wspólnego biznesu zawsze kończyły się fiaskiem i stratą dla ludzi, którzy chcieli w te pomysły inwestować. Tak było chociażby z próbą wydania własnej prasy, alkoholu czy nawet gry planszowej. Mimo tych wpadek i kilkunastomiesięcznej nieobecności Zbigniew Stonoga wrócił i znów próbuje przypomnieć o sobie całemu społeczeństwu.

Tym razem jednak nie robi z siebie obrotnego biznesmana, który dzieli się swoim Know-How z obserwującym go prawie milionem ludzi na Facebooku, ta taktyka została spalona za ostatnim razem. Zbigniew Stonoga lansuje się na ofiarę systemu, człowieka, któremu państwo zabrało wszystko i który potrzebuje środków by móc pozostać na wolności. Jednym z pierwszych postulatów Stonogi była zbiórka na siebie samego na kwotę 200 000 złotych. Kwota ogromna i nie do zebrania chyba, że całość podepnie się pod inne głośne działania i to zrobił właśnie bohater naszego artykułu.

Pan Zbigniew tak jak kiedyś detektyw Rutkowski pojawia się wszędzie tam gdzie może zdobyć rozgłos. Pedofilia, ksiądz homoseksualista, czy policjanci zabijający cywila to idealny temat dla Stonogi i całość nie byłaby nawet jakoś mocno kontrowersyjna gdyby nie to, że często te sytuacje on sam prokuruje.

Jak choćby wtedy gdy sztucznie łapał pedofilów. Stworzył konto na internetowym czacie gdzie podawał się za dziewczynkę w wieku 14 lat i 11 miesięcy i szukał mężczyzn, którzy zignorują fakt, że jeszcze przez miesiąc taka osoba nie może uprawiać seksu zgodnie z prawem. Przy takim wyborze wieku warto zadać sobie pytanie czy potencjalnymi złowionymi naprawdę mieli być pedofile czy tylko osoby, które taką rolę miały grać w show pana Stonogi bo, że o show chodzi mogliśmy zauważyć już przy samej akcji zatrzymania, gdzie Pan Zbigniew znając personalia potencjalnego pedofilia, jego numer telefonu i samochód jakim się porusza, zamiast zostawić akcję aresztowania policji urządził sobie pościg ulicami Warszawy, przy okazji łamiąc mnóstwo przepisów drogowych i narażając na zagrożenie pieszych i innych uczestników ruchu drogowego. Całość w pojeździe za ponad 100 000 tysięcy złotych, szokująco drogim jak dla kogoś kto błaga o 200 tysięcy swoich widzów.

Jeszcze bardziej zastanawiająca jest druga z afer pana Stonogi czyli demaskowanie księży pedofili. Temat po dokumencie redaktora Sekielskiego niezwykle głośny i nośny w Polsce. Bohater naszego artykułu zaaranżował seksualne spotkanie pełnoletniego! mężczyzny z księdzem, które chciał potem upublicznić. Całość już budzi niesmak, bo abstrahując od celibatu jaki ksiądz powinien zachować, to z punktu widzenia prawa jedynym przestępstwem jest zachowanie Pana Stonogi, który próbował uwiecznić na nośniku video akt seksualny bez wiedzy jednego z bohaterów. W trakcie rozmowy dochodzi jednak do wyznania czynów pedofilskich księdza, choć tak naprawdę pseudoksiędza, bo kuria zdecydowanie mówi, że człowiek ten nigdy księdzem nie był za to chętnie za niego się podszywa. Cała historia zaczyna się nam malować jako opowiastka pełna półprawd i manipulacji czyli coś co bardzo często towarzyszy Zbigniewowi Stonodze.

Ostatnim wydarzeniem przy którym również możemy usłyszeć o nazwisku Stonoga to śmiertelny postrzał 21 letniego mężczyzny przez funkcjonariuszów Policji w Koninie. Pan Zbigniew po raz kolejny przedstawia swoją wersję wydarzeń kompletnie odbiegającą od tej oficjalnej za to idealnie wpisującą się w retorykę części wzburzonej społeczeństwa nastawionej antagonistycznie do służb mundurowych. Problem polega na tym, że oprócz jego słów nie przedstawia nawet pół dowodu na swoje rewelacje, choć oczywiście mówi, że takowe posiada i w przyszłości upubliczni.

Całość jak zawsze pewnie okaże się burzą w szklance wody, jak wtedy gdy dokumentów mających świadczyć o aferach korupcyjnych Jarosława Kaczyńskiego nie chciała opublikować nawet Gazeta Wyborcza ale rozgłosu, który Zbigniew Stonoga uzyska nie zabierze mu nikt, podobnie jak 200 000 złotych ze zbiórki.

4 KOMENTARZE

  1. Ale beznadziejny artykuł . .. mam wrażenie że ktoś z TVPiS propaganda to pisał. ..

    Akcja w Koninie – nie osądzam dopóki nie zobaczę nagrań z akcji , ale kto wie – być może dzięki działaniom Zbyszka służby nie będą miały możliwości manipulacji z dowodami , zeznaniami itp a chyba każdy wie , że takie wałki potrafią robić. Pozdrawiam

  2. Pracowałem w Policji. Napisałem stonodze na profilu dlaczego nie można tak złapać pedofila (zgodnie z prawem ujecie obywatelskie nie może być podstawą do wyroku z dokonania przestępstwa jeśli odbywa się w trakcie usiłowania przygotowania do przestępstwa) Dałem linki do kodeksu, do ustaw. Zakrzyczeli mnie jego wierni. Na innym filmie rzekomy pedofil z innej gonitwy przeprasza robi z siebie nieświadomego ciamajde i stonoga go puszcza. Albo puścił właśnie przestępcę wolno albo facet nie był nigdy żadnym pedofilem. Oba scenariusze dla mnie kosmos. Teraz z 21 letniego faceta robi sie Adasia, bąbelka,jego dziewczyna w bluzie z marichuaną udziela wywiadu że Adam nic z narkotykami nie miał i był pożadny. Dzień później sam sie sSonoga wygadał że pobili tate adama i Adam zebrał kolegow żeby dokonać samosądu w miedzy czasie sprzedając e-papierosy 15 latkom .Wszyscy sie uczepili czy mial te narkotyki czy nie a nie widzą pozostałych powodów zatrzymania w taki nieszcześliwy sposób .Stonoga to farmazoniarz

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *