Good Spy

Dobrzy szpiedzy w słusznej sprawie.

Good Spy

Marsylia, europejski Bliski Wschód.

Swego czasu w polskiej telewizji furorę robił film 13 dzielnica, obraz Pierra Morela przedstawiał historię zakazanej dzielnicy odciętej od reszty społeczeństwa, w której rządziło prawo ulicy, było to miejsce do którego nie zbliżała się nawet policja. Trudno nie oprzeć się wrażeniu, że autorzy tego filmu natchnienie czerpali z rzeczywistości. Co prawda ich dzieło opowiadało o Paryżu ale gdyby przenieść się do XIII dzielnicy innego francuskiego miasta – Marsylii to co wydawało się fikcją artystyczną staje się prawdą.

Na pierwszy rzut oka Marsylia wygląda jak raj na ziemi, malowniczo położona na Lazurowym Wybrzeżu, z pięknymi plażami i jeszcze piękniejszymi zabytkami przypominającymi średniowieczną hegemonię Francji.  Miejski port osaczony jest setkami imponujących jachtów od których bije blichtr i bogactwo.  Dopiero wchodząc głębiej w tą prawie milionową aglomerację można zobaczyć  chorobę zżerającą to miejsce.

222.png

Wirus o nazwie radykalny Islam opanował Marsylię doszczętnie, trudno nie oprzeć się wrażeniu, że jest on tutaj jedyną religią co potwierdzają statystyki, francuscy socjologowie już teraz obliczyli, że w ciągu 10 lat Marsylia stanie się pierwszą metropolią w Europie gdzie muzułmanie będą większością względem reszty społeczeństwa.   Taki stan rzeczy to woda na młyn dla islamskich ekstremistów, którzy już teraz starają podporządkować sobie rejony opanowane przez współwyznawców próbując wprowadzić tam zasady znane z prawa Szariatu.

O ile centrum i południe Marsylii wyglądają stosunkowo bezpiecznie to prawdziwy horror zaczyna się na północy miasta. XIII dzielnica to przedsionek piekła i choć nie jest to najgorsza część tej metropolii to żaden to komplement. Jeszcze gorzej jest dalej na północ czyli w dzielnicach XIV, XV i XVI, które dorobiły się przydomku “no go”.

Czym są tereny “no go”?  Mówiąc krótko są strefy do których biali nie mają wstępu. Jedynym obowiązującym prawem w takim miejscu jest prawo szariatu. Żeby nie być gołosłownym wystarczy wspomnieć, że przy cotygodniowych piątkowych muzułmańskich modłach zamykane są tam ulice, a porządku wtedy strzegą radykalni, uzbrojeni po zęby i zamaskowani “strażnicy muzułmańskiej wiary”. We Francji zabronione jest zarówno zakrywanie twarzy jak i propagowanie swoich wartości religijnych kosztem zakłócania porządku publicznego, mimo to policja nie potrafi wyegzekwować swojego prawa i pozostaje bezradna.

364797_France

Strefy no-go to także miejsca gdzie kwitnie handel bronią i narkotykami. O ile łatwy dostęp do używek nikogo nie powinien dziwić bo nie różni się to niczym od charakterystyki innych wielkich miast, o tyle szokujące są dane Europolu dotyczące sprzedaży broni, szacuje się, że tylko w 3 dzielnicach jest ich kilka tysięcy sztuk, a ceny jednej wahają się od 200 do 600 euro. To głównie przez takie miejsca Marsylia w raporcie francuskiej policji uważana jest za najniebezpieczniejsze miasto w tym kraju, z liczbą przestępstw sięgającą kilkudziesięciu dziennie. Zresztą potwierdzają to również  ceny  wynajmu samochodów w wypożyczalni , które są stosunkowo wyższe niż w innych rejonach Francji.Istnieje nawet niepisane prawo by zostawiać na północy miasta auta otwarte gdyż w innym wypadku prawie na pewno skończy się to wybitą szybą.

Gdyby tego było mało Marsylia traktowana jest jako europejska stolica ISIS, sądzi się, że większość jej bojowników  walczących na co dzień w Europie mieszka właśnie w tym portowym mieście, z drugiej strony organizacja Human Rights szacuje, że od kiedy istnieje Państwo Islamskie do Syrii z tej aglomeracji wyjechało od 8 do 10 tysięcy ludzi ( w tym kilkaset osób niepełnoletnich).

Tak drastyczne statystyki to również efekt biedy, w dzielnicach XIV i XV ponad 30% mieszkańców żyje statystycznie poniżej granicy ubóstwa.Średni przychód na mieszkańca ledwo przekracza 700 euro miesięcznie, co biorąc pod uwagę koszty utrzymania w jednym z najbardziej zamożnych krajów na świecie jakim jest Francja pozwala na bardzo niski standard życia. W takich warunkach nie trudno o radykalizm i szukanie alternatywnej drogi do “sukcesu”.

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Absolwent dziennikarstwa i politologii na Uniwersytecie Śląskim. Z zamiłowania podróżnik i fan piłki nożnej.