Good Spy

Dobrzy szpiedzy w słusznej sprawie.

Good Spy Polska

Artyści komuniści.

Kilka dni po tym jak Olga Tokarczuk dostała literacką nagrodę Nobla i cały kraj podzieliły jej słowa wypowiedziane w Szwecji na temat historii i przyszłości Polski, warto zadać sobie pytanie czy bycie artystą i literatem daje automatyczny mandat do bycia autorytetem w sprawach polityczno-społecznych?

W Polsce istnieje ogólna moda na to, że czym sławniejszą postacią jesteś tym Twoje zdanie na dany temat więcej waży. Każda ze stron politycznej barykady otacza się kręgiem piosenkarzy, aktorów, pisarzy czy reżyserów, którzy mają legitymizować poglądy konkretnej partii. Historia jednak uczy nas, że artyści nie posiadają żadnej tajemnej wiedzy w zakresie tego jak powinno funkcjonować społeczeństwo, a w swoich osądach mylą się bardzo często jeśli nawet nawet nie częściej niż szary Kowalski.

XX wiek to pierwsze 100lecie, które w Europie zostało zdominowane przez rządy w mniejszym bądź większym stopniu demokratyczne. Demokratyczne w taki sposób, że powstały ustroje walczące o wpływy ogółu społeczeństw, a nie trwały te, które władze w kraju dawały wybranym na zasadzie dziedziczenia czy monarchii elekcyjnej. Zarówno faszyzm jak i komunizm nie mogłyby odcisnąć swojego piętna w historii świata gdyby nie wcześniejsza ogromna fala popierających ich ludzi.

Wśród tej fali podobnie jak dzisiaj były osoby znane z pierwszych stron gazet: malarze, pisarze czy poeci. Większość z nich i to największego formatu popierała zaciekle komunizm.

Pablo Picasso był tak zatwardziałym komunistą, że w latach 40-tych zapisał się do partii “sierpa i młota”, jego poglądy nie zmieniły się również po wojnie, wtedy przybył to nawet do Polski gdzie na własne oczy zobaczył jak rozkwita “czerwony socjalizm” chwaląc go bez cienia wątpliwości . Trochę mniej radykalny i bardziej zmienny w poglądach był inny znany malarz Salvador Dali, podczas wojny domowej w Hiszpanii jednoznacznie poparł dążenia komunistów z Katalonii do niepodległości o czym najlepiej świadczy jego obraz Hiszpania z 1936 roku (wystająca z szuflady czerwona apaszka jako symbolKatalończyków) aby później zmienić się w zagorzałego fana konserwatywnego dyktatora Francisco Franco. Najbardziej szokujące są jednak dane jakie w latach 90-tych wyciekły o najwybitniejszym pisarzu ubiegłego stulecia Erneście Hemingwayu, rosyjski historyk, badacz i były członek KGB Aleksander Wasiljew przyznał, że twórca “Starego Człowieka i morze” przez lata był na smyczy radzieckiej bezpieki i był oficjalnie ich agentem.

Podobne historie mieliśmy również na rodzimym podwórku. Za naszą noblistką Wisławą Szymborską od lat podąża jako czarna karta jej twórczości, pean chwalebny jaki napisała po śmierci Stalina, tak samo jak za Konstantym Ildefonsem Gałczyńskim. Julian Tuwim natomiast w okresie II wojny światowej z chwalebcy Piłsudskiego zamienił się w zatwardziałego komunistę, którym został do końca życia.

Czy wymienieni artyści byli złymi ludźmi, którzy chcieli żyć w ustroju totalitarnym? Zapewne nie. Każdy wielki artysta posiada jednak jedną cechę, która pozwala mu być wielkim w tym co robi ale z drugiej strony kompletnie odziera go ze zdrowego, rzeczywistego osądu sytuacji. Jest to wyobraźnia. To właśnie bujna wyobraźnia pozwalała im zamiast dyktatury widzieć system gdzie w teorii każdy ma tyle samo i każdy ma zapewniony solidny byt. Tym bardziej, że żyjąc pod garnuszkiem władzy nie odczuwali niektórych niedogodności będąc traktowani specjalnie.

Mimo, że od tamtych wydarzeń minęło kilkadziesiąt lat w tej kwestii niewiele się zmieniło. Malarzy zastąpili jedynie reżyserzy i aktorzy, którzy podobnie oczami wyobraźni snują wizję Polski według ich uznania najlepszą. Pytanie jednak czy będzie to również wizja kraju najlepsza dla ogółu społeczeństwa?

1 KOMENTARZ

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Absolwent dziennikarstwa i politologii na Uniwersytecie Śląskim. Z zamiłowania podróżnik i fan piłki nożnej.