Good Spy

Dobrzy szpiedzy w słusznej sprawie.

Good Spy

Budapeszt: stolica seksu.

Węgry są jednym z największych potentatów branży pornograficznej, generując z tego biznesu ponad miliard dolarów rocznie, co stanowi 0,5% PKB całego kraju. Jaki jest powód tego, że państwo kojarzone z silnymi i konserwatywnymi rządami Victora Orbana, tak mocno rozwinęło się w gałęzi przemysłu, której do bycia konserwatywną bardzo daleko?

Wszystko za sprawą dzisiaj najbogatszego Węgra czyli Györga Gattyána. Ten niepozorny prawie pięćdziesięcioletni mężczyzna, syn budowlańca i bezrobotnej, wychowany w państwie bloku wschodniego, pod koniec lat 90-tych podobnie jak wielu znanych dzisiaj miliarderów uwierzył w moc internetu. Różnica polegała na tym, że w przeciwieństwie do swoich przeciwników podszedł do tematu bardziej niekonwencjonalnie. W 2001 roku otworzył portal livejasmine, na którym innowacyjnie, jak na tamte czasy streamował pokazy rozbierających się kobiet. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę i dzisiaj Gyorg może się pochwalić fortuną o wielkości ponad 7 miliardów euro. czyli ponad 30 miliardów złotych. Dla porównania majątek najbogatszego Polaka szacuje się na około 12 miliardów złotych.

Ten pionierski ruch nie tylko wzbogacił samego Gattyána ale odmienił też spojrzenie na całe Węgry, które powoli stawały się potentatem branży porno. Wszystko to efekt kilku czynników. Po pierwsze dużo niższe koszty niż w USA, które przez lata były monopolistą na rynku filmów dla dorosłych. Po otwarciu portalu livejasmine i stworzeniu struktur w Budapeszcie, europejska branża mogła zacząć rywalizować z największymi firmami zza oceanu. Filmy były dużo tańsze, a jakość według klientów równie dobra.

Drugim powodem jest niewątpliwa uroda Węgierek i kobiet ze środka Europy. Atrakcyjne, młode dziewczyny zaczęły napływać do Budapesztu praktycznie z całego kontynentu: Czechy, Polska, Ukraina, Rosja czy Słowacja, dla kobiet z tych krajów pieniądze mimo, że dużo mniejsze niż w USA dalej były olbrzymie i niezwykle kuszące. Za jeden film aktorki mogą zarobić od 5 do nawet 50 tysięcy dolarów. Dzisiaj szacuje się, że rynek europejski ma więcej aktorek niż ten amerykański.

To co jednak było najważniejsze i miało największy wpływ na rozwój branży porno w Budapeszcie to przychylność społeczeństwa, a ta z kolei była możliwa z powodu dużego stopnia laicyzmu Węgrów. Co prawda aż 81% Madziarów uważa się za chrześcijan, ale tylko 40% wierzy w istnienie Boga, a 21% przyznaje się do regularnego uczęszczania do kościoła.

Statystyki obejmują cały kraj, ale jak wiadomo czym większe miasto tym proporcje bardziej rosną. Węgrzy traktują religię jako historyczną spuściznę ale nie przywiązują do niej wagi w życiu doczesnym. Dzięki temu obok branży filmowej udało się zbudować w stolicy całą seks turystykę. Kluby ze striptizem, agencje towarzyskie czy teatry porno przebijają dzielnice czerwonych latarni w Amsterdamie czy Hamburgu. Dzisiaj to Budapeszt jest stolicą seksu przynosząc przy okazji duży zastrzyk pieniędzy do budżetu państwa.

4 KOMENTARZE

  1. Te zarobki od 5 do 50 tysięcy dolarów za jeden film to ktoś sobie wyśnił. Tyle to nie zarabiają nawet amerykańskie gwiazdki porno. Nawet w USA za jeden film, zanana aktorka bierze raptem kilka tysięcy dolarów a nieznana dostanie tysiąc. Takie pieniądze rozejdą się bardzo szybko, a film z niemi zostanie w internecie na zawsze.

  2. Piotr Mia Kalifa rocznie zarabia 2 miliony dolarów, jeśli faktycznie brałaby kilka tysięcy dolarów za film to znaczy, że musiałaby brać udział w kilkuset produkcjach rocznie. NIemożliwe. Chyba zaniżyłeś stawki?

  3. @Piotr – nie wiem skąd masz te informacje, ale chyba z redtube 😛
    Oświecę Cię zatem: tam nie ma największych gwiazd porno 🙂

    @dociekliwy – są takie aktorki, które rzeczywiście biorą udział w tylu produkacjach

    od siebie dodam, że najciekawsze jest to, jak patrzysz na swoje otoczenie a 30% osób znasz z takich produkcji xD

  4. Węgry były europejskim zagłębiem porno długo przed Orbanem, a i bym powiedział że ich rola dużo spadła po spopularyzowaniu się serwisów z pornoskami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Absolwent dziennikarstwa i politologii na Uniwersytecie Śląskim. Z zamiłowania podróżnik i fan piłki nożnej.