Good Spy

Dobrzy szpiedzy w słusznej sprawie.

Good Spy

Klub somalijskich policjantów, w przestępczym kraju.

Mogadiszu. Stolica Somalii i największe miasto tego kraju stanowiące 1/5 populacji całego państwa. 2,5 miliona mieszkańców,  z którego większość żyje z mniejszych bądź większych przestępstw. Wymuszenia,handel bronią, kradzieże, rozboje to stały element tej metropolii. To z czego jednak najbardziej słynie to… piraci.  Porwania kontenerowców z załogą i żądanie wielomilionowych okupów od zachodnich konsorcjów to stały dochód mieszkańców Mogdaiszu. Szacuje się, że aż 60% obywateli czerpie korzyści z działalności korsarzy.

W tym wszystkim jedynymi, którzy muszą zachować pozór bo trudno mówić tutaj o większym przeszkadzaniu przestępcom, jest wojsko i policja. Somalia mimo, że nie jest uznawana przez Organizację Narodów Zjednoczonych, a większość krajów nie ma nawet w niej swojej placówki dyplomatycznej, aby zachować swoją niepodległość i nie narażać się na gniew wielkich mocarstw, musi pokazywać, że problem z piratami to również ich problem.

W związku z tym niejednokrotnie dochodzi do zatrzymań czy nawet odbić statków porwanych i zrabowanych przez współczesnych piratów, choć raczej mowa tu o małym procencie jeśli nie promilu wszystkich występków. Dysonans między potrzebami finansowymi obywateli, a koniecznością zachowania pozorów dla światowej opinii publicznej prowadzi do gniewu i wściekłości ogromnej części społeczeństwa. Jej ujście ma miejsce w wielu sytuacjach, również w lokalnym  futbolu.

Piłkarska liga somalijska jest w pełni amatorska,w końcu trudno od tak biednego kraju z wieloma problemami wymagać profesjonalnych rozgrywek. W mistrzostwach gra 12 drużyn z czego aż 11 jest właśnie z Mogadiszu. Kibice to tradycyjni dla środkowej i południowej Afryki fani wierzący w nadprzyrodzone moce i czary z kolorowymi strojami i wuwuzelą w ręku. Atmosfera meczów wydaje się więc daleka od gorącej i w pełni pokojowa, po za jednym wyjątkiem.

Heegan FC wcześniej znany jako Somalia Police, to jak sama nazwa wskazuje policyjny klub ze stolicy Somalii, który jest mocno nienawidzony przez kibiców wszystkich pozostałych zespołów ale i ogół mieszkańców. Jak nie trudno się domyślić trybuny podczas meczów Heegan wypełniane są głównie przez mundurowych i ich rodziny. W samym klubie też w większości grają policjanci, gdyż dla pozostałych obywateli dla których futbol jest tylko amatorską rozrywką, założenie koszulki tego zespołu jest ujmą i równa się wyklęciem ze środowiska, a czasem również przez rodzinę.

Mimo, że Heegan FC jest trzecią najbardziej utytułowaną drużyną w Somalii i może pochwalić się naprawdę wysoką frekwencją to swoje mecze rozgrywa na kameralnym stadionie Banadir, wraz z mało znaczącymi zespołami nie posiadającymi większej ilości fanów. Jest to efekt dbania o bezpieczeństwo, największy obiekt w kraju i stolicy jest wykorzystywany przez zespoły, których liczni kibice nie życzą sobie wspólnej egzystencji z Heegan. Istnieje realna obawa zamachu terrorystycznego. Tak jak to miało miejsce w 2014 roku gdy walczące o mistrzostwo jeszcze wtedy Somalia Police chciało przenieść swój ostatni mecz ligowy, decydujący o tytule z największym rywalem  na właśnie narodowy stadion Somalii, dzień przed meczem wybuchła tam bomba. Zginęły 3 osoby, a mecz się nie odbył.

Jeszcze wcześniej bo w 2012 roku doszło do incydentu, gdy cieszących się po wygranym derbowym meczu kibiców Heegan zaatakowali kamieniami mieszkańcy. 20 osób trafiło do szpitala, a całą sytuację musieli uspokajać policjanci, tym razem jednak nie w strojach piłkarskich, a już w mundurach.

Same służby policyjne  nie zostają jednak dłużne, koszulkę FC Heegan traktuje się jako mundur i za ich spalenie bądź zdewastowanie grozi areszt. Po największych derbowych meczach Mogadiszu czyli meczu Elman z Benadir, policjanci urządzają łapanki podczas których katują napotkanych kibiców. Sytuacja jest do tego stopnia napięta, że podczas spotkań Heegan praktycznie nie pojawiają się kibice drużyn gości mimo, że większość z nich mieszka w tym samym mieście.

2 KOMENTARZE

  1. W Polsce przez lata istniały kluby Gwardyjskie czyli policyjne ale po za Wisłą Kraków to chyba żaden nie przetrwał do czasów obecnych albo są gdzieś w bardzo niskich ligach.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Absolwent dziennikarstwa i politologii na Uniwersytecie Śląskim. Z zamiłowania podróżnik i fan piłki nożnej.