Good Spy

Dobrzy szpiedzy w słusznej sprawie.

Good Spy

Jak przygotować się do wojny nuklearnej?

Dla większości mieszkańców Yorku był to zwykły sobotni poranek początku wiosny 1965 roku.Tylko nagłe nadejście nieoczekiwanej pogody (śnieżycy pod koniec marca) mogło wywoływać delikatne zaskoczenie lokalnych obywateli. Niewielu mogło wiedzieć, że 17 km dalej broń nuklearna o mocy pięciu megaton właśnie zniszczyła miasto Leeds.

Niedaleko historycznego York Guildhall trzy kobiety uchyliły się przed śniegiem i weszły do ​​anonimowej oficyny, mając nadzieję, że uda im się uciec przed nadejściem bardziej śmiercionośnej substancji. Wewnątrz znalazły w pełni przygotowaną salę opadową, która zapewniłaby podstawową ochronę przed radioaktywnym pyłem, który leciał w kierunku Yorku. Przez kluczowe pierwsze 48 godzin, aż do ustąpienia zagrożenia radioaktywnego, kobiety zamknęły się szczelnie w pomieszczeniu. Na szczęście przywiozły ze sobą gazety i kilka książek, by ten czas spędzić produktywnie.

Oczywiście, Leeds tak naprawdę nie został “zmieciony” z mapy świata i nie było żadnego ataku. Wydarzenia były symulacją, a trzy wcześniej wspomniane kobiety ochotniczkami z lokalnego Korpusu Obrony Cywilnej. Uczestniczyły w oficjalnym eksperymencie, przeprowadzonym przez Komitet Obrony Cywilnej Yorku, aby dowiedzieć się, jak zwykli ludzie poradziliby sobie w dniach po ataku nuklearnym. 

Po kryzysie kubańskim, który postawił zachodni świat na nogi i uświadomił tym niewierzącym, że wojna nuklearna może się powtórzyć. Wielka Brytania stworzyła program, broszurę dla mieszkańców, jak zachować się po ewentualnym ataku.

W tej broszurze wydanej w 1963 roku, obywatele byli informowani o rodzaju ostrzeżeń i sygnałów dotyczących konkretnego ataku, o tym czym jest opad po wybuchu, oraz sugerowano jakie konkretne zapasy żywności wziąć ze sobą. Opisano także, jak zbudować własny pokój Fallouta, który miał być optymalnym schronieniem na to śmiercionośne wydarzenie.

W normalnym domu idealny był pokój na parterze z możliwie najmniejszą liczbą ścian zewnętrznych. W wieżowcu mieszkania w środku zapewniłyby największą ochronę. Mieszkańcy bungalowów i powojennych domów nie mieli szczęścia, współczynnik ochronny tego zasobu mieszkaniowego został obliczony na tak niskim poziomie, że broszura zalecała pozostanie u sąsiada. Wybierając pomieszczenie do opadu, wszystkie okna miały być blokowane z zewnątrz workami z piaskiem ewentualnie od wewnątrz meblami lub co jeszcze lepsze, całkowicie zamurowane.

Aby osiągnąć maksymalną ochronę, konieczne byłoby jednak zbudowanie „rdzenia schronu”. Istniało kilka sugerowanych form, które może przyjąć „rdzeń”: przestrzeń wykonana z kilku drzwi i pokryta workami z piaskiem, rów wykopany pod deskami podłogowymi czy szafka pod schodami. Chodziło o to, aby spędzić pierwsze kilka godzin, kiedy zagrożenie ze strony opadu było najwyższe, w „rdzeniu”, zanim pojawi się w głównej sali opadu po rozpadzie promieniowania.

przykładowy pokój opadowy z broszury.

To jednak była tylko teoria, naukowcom trudno było przewidzieć jak pobyt w tak ciasnym miejscu bez kontaktu z innymi ludźmi i wiedzy co dalej zniesie człowiek. Psychologowie zaproszeni do konsultacji dawali niejednoznacze odpowiedzi. Część twierdziła, że warunki są tak trudne, iż będzie dochodziło do masowych załamań nerwowych i prób samobójczych, reszta była bardziej optymistyczna. Twierdziła, że po pierwszym szoku ludzie dojdą do siebie i po za apatią, strachem i zmieszaniem nie odczują większych skutów.

Ponieważ wyniki były tak różne postanowiono przeprowadzić eksperyment, który miał odpowiedzieć na pytanie jak człowiek zniesie tak szczelne warunki izolacji. Kobiety spędziły 48 godzin w zamknięciu, z czego pierwsze 9 w pomieszczeniu o wielkości 2 metrów kwadratowych. Po opuszczeniu “bezpiecznego” pokoju nie nosiły znamion większych uszczerbków na zdrowiu psychicznym. Mało tego, miały poczucie dobrze wykonanego zadania, a na pytanie czy pozwoliłyby się zamknąć ponownie, wszystkie odpowiedziały twierdząco.

Dla brytyjskiego ministerstwa obrony narodowej i krajowych władz był to wyraźny sygnał do tego, że zaproponowane przez nich rozwiązanie w broszurze jest odpowiednie i pozwoli w przypadku ewentualnego ataku, uratować część społeczeństwa.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Absolwent dziennikarstwa i politologii na Uniwersytecie Śląskim. Z zamiłowania podróżnik i fan piłki nożnej.